|
|
| |
|
Wywiad z prezesem Stowarzyszenia PSCHP w Naszym Dzienniku |
|
|
Rozmowa z Andrzejem Bogusławskim prezesem warszawskiego koła Polskiego
Stowarzyszenia Chrześcijańskich Przedsiębiorców, opublikowana w Naszym Dzienniku 24 listopada 2006 roku w dodatku "Kupiec Polski"
Polskie Stowarzyszenie Chrześcijańskich Przedsiębiorców powstało przed
15 laty. Jakie cele przyświecały jego założycielom?
 pan Andrzej Bogusławski Przez 50 lat komunizmu skutecznie oduczano nas przedsiębiorczości oraz
wszelkiej działalności społecznej pod szyldem Kościoła. Obserwując życie
gospodarcze w naszym kraju po 1989 roku, można było dojść do wniosku, że
sukces może odnieść tylko ten, kto kieruje się hasłem "bogaćmy się", nie
licząc się przy jego realizowaniu z innymi ludźmi ani z podstawowymi
normami etycznymi. Ponadto przez pół wieku wpajano ludziom, że sprawy
wiary czy religii są to kwestie prywatne i nie mające nic
wspólnego z życiem publicznym. Działalność katolickich organizacji
zepchnięto na margines. Nawet dzisiaj bardzo trudno jest zachęcić
katolików do działalności publicznej i zarazem społecznej.
Polskie Stowarzyszenie Chrześcijańskich Przedsiębiorców powstało po to,
by pokazać, że można prowadzić działalność gospodarczą i odnosić w niej
sukcesy, opierając się na wartościach i normach etycznych mających swe
źródło w Ewangelii.
Inspiracją dla twórców Stowarzyszenia były słowa zawarte w liście
pasterskim Episkopatu Polski z dnia 30 listopada 1990 roku: "Uzdrowienie
polskiej pracy z jej rozlicznych chorób nie jest jednak możliwe bez ludzi,
których nazywamy pracodawcami. Ustrój totalitarny dokonał ogromnych
zniszczeń w środowisku pracodawców. Ideologia marksistowska kierowała pod
ich adresem najcięższe oskarżenia. Wiele z tych oskarżeń nadal wywiera
wpływ na wyobraźnię społeczną, rodzi podejrzliwość, zawiść, nienawiść.
Tymczasem bez grupy mądrych pracodawców nie dokonamy reformy
naszej pracy. We wspólnocie jaką jest praca, muszą się bowiem połączyć -
jak pisze Jan Paweł II -"... i ci, którzy pracują, i ci którzy dysponują
środkami produkcji, lub są ich posiadaczami" (np. Laborem exercens,
Redemptoris custos).
Ambicją PSChP jest, aby słowa te były propagowane i realizowane w
codziennej działalności przez członków Stowarzyszenia: aby tworzyli oni
środowisko, które dąży do uzyskania dochodów w sposób godny i uczciwy, w
oparciu o wartości chrześcijańskie. Jednocześnie chcemy dać możliwość
rozpoczynania i rozwijania działalności gospodarczej ludziom wierzącym,
którym dotychczasowa sytuacja nie stwarzała takiej możliwości.
Kim są członkowie Stowarzyszenia?
Zrzeszamy przede wszystkim małe i średnie firmy, staramy się trafiać do
firm, których właściciele często są zagubieni na rynku, gdzie panuje
bezwzględna konkurencja. Wśród nas jest wiele firm jednoosobowych
/odpowiednik dawniejszych rzemieślnikow/ nie posiadających wielkiego
kapitału. Nasi członkowie nie brali udziału w rozgrabianiu majątku
narodowego po 89 r. a wszystko co posiadają zawdzięczają pracy własnych
rąk i własnej pomysłowości. Wykonując zlecenia np. dla większych
podmiotów,
ludzie ci są często jednocześnie pracodawcami i pracownikami dla siebie.
Stąd tak dobre rozumienie problemów świata pracy w tym bezrobocia. Mały
przedsiębiorca /firma mikro/ zabiegając o nowe zlecenia tak naprawdę szuka
pracy dla siebie.
Statut nasz nie stawia warunku posiadania własnej firmy. Członkami
Stowarzyszenia mogą być też osoby zajmujące stanowiska kierownicze lub
menedżerskie w dużych firmach lub po prostu ludzie przedsiębiorczy, którzy
podchodzą do życia w sposób kreatywny; nie są biernymi obserwatorami i nie
dają się bezwolnie ponieść fali zdarzeń lecz starają się aktywnie
uczestniczyć w życiu gospodarczym Polski.
Do PSChP może należeć każdy przedsiębiorca - bez względu na branżę i
wielkość firmy - dla którego w życiu Bóg jest wartością najwyższą,
system wartości chrześcijańskich rzeczywiście odgrywa wiodącą rolę, a
pieniądz nie przesłania mu prawdziwego dobra, którym jest miłość Boga i
bliźniego.
Z jakich form pomocy mogą korzystać członkowie Stowarzyszenia?
Dla naszych członków mamy bardzo szeroką ofertę działań:
wzajemna pomoc, dzielenie się własnym doświadczeniem z innymi, pomoc w
kwestiach podatkowych i prawnych, pomoc w odzyskiwaniu należności od
dłużników, ale najważniejszą jest uzyskiwanie odpowiedniej formacji
poprzez pogłębione studium Społecznej Nauki Kościoła czy Pisma św.
Ważną sprawą jest też reprezentowanie pracodawców, a przede wszystkim ich
interesów w rozmowach z władzami lokalnymi, partiami politycznymi oraz
innymi stowarzyszeniami o podobnym charakterze w kraju i za granicą. Każdy
przedsiębiorca może liczyć na naszą pomoc w sporze z Urzędem Skarbowym czy
władzami gminnymi.
Nie jest kwestią bez znaczenia, że w Unii Europejskiej prawo
reprezentowania firm prywatnych wobec Instytucji Unii mają
stowarzyszenia narodowe m.in. takie jak PSChP. Podobne Stowarzyszenia
istnieją w wielu krajach świata i są zrzeszone - podobnie jak nasze w
UNIAPAC - Światowym Stowarzyszeniu Chrześcijańskich Przedsiębiorców z
siedzibą w Brukseli. Siła ich oddziaływania w negocjacjach zależy przede
wszystkim od ich liczebności. Wzorem do naśladowania jest dla nas
Stowarzyszenie holenderskie zrzeszające ponad 28000 firm.
Stowarzyszenie skupia pracodawców, ale - jak wynika z lektury stron
internetowych PSChP - nieobce są Wam inne problemy związane z polskim
rynkiem pracy - mam na myśli m.in. bezrobocie.
Problem wysokiego bezrobocia w Polsce jest złożony. Jednak główną jego
przyczyną jest brak przedsiębiorczości: Polacy zamiast sami podejmować
działania: indywidualne czy zespołowe, oczekują, że ktoś im coś da: Unia
Europejska zapewni miejsca pracy, przyjdzie zachodni inwestor i da pracę.
Tymczasem czekają i narzekają. A prawda jest taka: jeśli sami nie
weźmiemy się do pracy, to nie ma co liczyć na innych. Dlatego główny
nacisk kładziemy na pobudzanie przedsiębiorczości. Człowiek
przedsiębiorczy to taki, który próbuje wpływać na otaczającą go
rzeczywistość, sam kształtuje swoje życie i nie oczekuje z założonymi
rękami, aż ktoś inny rozwiąże jego problemy. Świetny przykład rozbudzania
przedsiębiorczości znajdujemy w Piśmie Świętym /J 21,2-3/.
Kiedy uczniowie przebywali razem nad Morzem Tyberiadzkim Piotr rzucił
hasło: "Idę łowić ryby". Zerwali się inni i odpowiedzieli:
"Idziemy i my z tobą". Tak więc jeden człowiek sprowokował
innych do działania i obudził w nich aktywność.
Jako chrześcijańscy przedsiębiorcy w swoim działaniu zasadniczo różnimy
się od tradycyjnych instytucji charytatywnych. Nie mamy zamiaru zajmować
się rozdawnictwem pieniędzy ani żadnych dóbr materialnych, bo i skąd na to
wszystko brać? Nie mamy zamiaru zastępować parafialnych grup
charytatywnych, zwłaszcza jeśli dobrze wykonują swoją pracę. Nie stać nas
na to, aby wszystkich obdarować dobrami materialnymi, których potrzebują.
Mamy natomiast dar szczególny: talent zwany przedsiębiorczością,
możemy tym talentem służyć innym i rozbudzać go u innych. Trzeba sprawić,
aby ludzie byli zdolni sami sobie pomóc. Jest to najskuteczniejsza metoda
pomocy w dzisiejszych czasach i to jest nasze zadanie. W praktyce,
rozbudzanie przedsiębiorczości łączymy z doradztwem; przy czym mam tu na
myśli głównie dzielenie się swoim doświadczeniem zawodowym z innymi oraz
doradztwo specjalistyczne /w sprawach prawnych, podatkowych,
rachunkowości, księgowości, itp./.
Dlatego w 2002 r. z inicjatywy członków PSChP powołany został ośrodek
pomocy dla bezrobotnych - Centrum Przedsiębiorczości Chrześcijańskiej, w
którego ramach działają: punkt konsultacyjny dla bezrobotnych, warsztaty
dla aktywnie poszukujących pracy oraz bank ofert. Jako Stowarzyszenie
jesteśmy zaangażowani w rozwijanie tej formy pomocy i systematycznie
uczestniczymy w pracach naszego Centrum. Pomagamy rownież absolwentom
wyższych uczelni, tym którzy chcą założyć własną działalność
gospodarczą jak również przedsiębiorcom mającym trudności w prowadzeniu
własnego biznesu. Jeśli zbankrutuje przedsiębiorca to jego pracownicy
również staną się bezrobotnymi i przejdą na zasiłek. W gospodarce wszystko
jest ze sobą powiązane. W chwili obecnej mamy zarejstrowanych ca.600
podopiecznych w naszym Centrum.
Czasami problemy, z jakimi się spotykamy, wydają się przerastać nasze
możliwości. Ale jako chrześcijanie pamiętamy, że nie jesteśmy zdani tylko
na siebie. O tym, że mamy prawo oczekiwać pomocy przekonuje nas Pismo
Święte w cytowanej już uprzednio Ewangelii /J 21,3-6/. Bo kiedy uczniowie
, mimo wysiłków, nic nie złowili, Jezus stanął na brzegu i udzielił im
pomocy. Mamy broń, której winniśmy w tej sytuacji jak najszybciej użyć.
Tym skutecznym środkiem jaki mamy zawsze w dyspozycji, jest
modlitwa.
Jednakże, jak wykazuje doświadczenie, nawet ludzi przedsiębiorczych, z
inicjatywą, mogą zniszczyć nieodpowiednie uwarunkowania gospodarcze i
polityczne, w jakich przychodzi im działać.
Rozwój polskiej gospodarki hamują: nadmierny fiskalizm, powodujący
wyciąganie od obywateli pieniędzy na wszelkie możliwe sposoby, oraz
zbyt sztywna polityka monetarystyczna, powodująca podtrzymywanie
fikcyjnego, zbyt wysokiego kursu złotówki. Te dwa kleszcze
uniemożliwiają szybszy rozwój gospodarczy. Będziemy domagać się
między innymi obniżenia podatków, równego prawa dla wszystkich podmiotów
gospodarczych, również tych z kapitałem zagranicznym.
Mogę podać wiele przykładów gdy zdecydowana postawa i znajomość przepisow
uchroniła mnie przed nałożeniem nadmiernych opłat czy wręcz kar nałożonych
niesłusznie /a może złośliwie?/ przez urzędniczki Urzędu Skarbowego. Np. w
ubiegłym roku uruchomiono aparat komorniczy w celu wyegzekwowania ode mnie
kwoty 57 zł. rzekomo należnego podatku gdy tymczasem miałem nadpłatę w
podatku na kwotę ponad tysiąc zł.!
Nie pomogły żadne tłumaczenia ani osobiste wyjaśnienia, które były jak
rzucanie grochem o ścianę. Pomogła dopiero skarga do Naczelnika Urzędu w
ostrych słowach, że jest to działanie na szkodę społeczną.
Wspomniał Pan, że praktycznie każda firma, która zgłosi się do PSChP
może liczyć na pomoc, poradę dotyczącą różnych problemów związanych z
prowadzeniem firmy. Kto udziela tych rad, jakie są tego koszty?
Pomagają nam specjaliści w takich dziedzinach jak księgowość,
rachunkowość, podatki czy kwestie prawne. Możemy też liczyć na pomoc z
zewnątrz. Z inicjatywy Polskiego Stowarzyszenia Chrześcijańskich
Przedsiębiorców przyjeżdżają do Polski emerytowani holenderscy
specjaliści w dziedzinie zarządzania i pomagają wszystkim, którzy
prowadzą mały, średni czy duży biznes. Obecnie Stowarzyszenie
Przedsiębiorcow Holenderskich dysponuje ponad 3500 ekspertami, prawie we
wszystkich dziedzinach.
Eksperci-konsultanci to przede wszystkim
emerytowani specjaliści, społecznicy, pragnący pomagać innym bez
pobierania wynagrodzenia za swoje usługi. Wielkość firmy czy instytucji
nie ma znaczenia, mogą to być firmy jednoosobowe, gospodarstwa rolne czy
państwowe zakłady. Doradcy holenderscy pomagają bankrutom i dobrze
działającym, także przedsiębiorstwom komunalnym, służbie zdrowia,
szkolnictwu. Pomoc przeznaczona jest dla firm polskich, w przypadku
udziału kapitału obcego nie może on przekraczać 49 proc. Obecnie coraz
częściej po ekspertów zachodnich sięgają samorządy lokalne małych miast,
miasteczek a nawet gmin. Organizowane są również szkolenia i seminaria
grupowe, istnieje także możliwość wyjazdu na bezpłatny staż do Holandii.
Chcę podkreślić, że z prośbą o pomoc mogą zwracać się absolutnie
wszyscy, bez względu na religię, światopogląd czy kolor skóry. Nikt o to
nie pyta, a porada czy konsultacja będzie udzielona.
Bycie przedsiębiorcą chrześcijańskim zobowiązuje. Czy do firm
zrzeszonych w Stowarzyszeniu zgłaszają się interesanci także ze względu
na to, że poszukują uczciwego wykonawcy czy kontrahenta?
Wiadomo, jak zasadniczą rolę w obrocie gospodarczym odgrywa rzetelność
w kontaktach ze wspólnikiem czy kontrahentem. Wśród członków PSChP są
właśnie tacy ludzie, tutaj można nawiązać korzystne i pewne kontakty.
Dziękuję za rozmowę.
Anna Wasak
|
|
|
|
|